czwartek, 1 sierpnia 2013

Imagin ZM

Imagin z: Niall
__________________________________________

Delikatny zapach pomarańczy wraz z cieplutkimi małymi kropelkami znalazł miejsce na twoim karku.
Delikatne wzdrygnięcie. Ze starannie ułożonych włosów w grubego koka lekko opadały tam kosmyki brązowych włosów , z nieziemskimi niebieskimi pasemkami. Przepraszam, turkusowy.
Często je mylę... Ale cóż... za to miałaś niebiesko-czarną bluzę, rozmiar za dużą na ciebie.
Było Ci w niej niezwykle ciepło... twoje ulubione, białe rurki znalazły się na odbiciu w lustrze.
Dziwne.. w lustrze stała niewiarygodnie piękna dziewczyna, z uśmiechem na twarzy... pogodna.
Przed lustrem osoba udająca , że nie czuje bólu, strachu .. gniewu i nienawiści.
Udaje, że wie, co to szczęście. Jednak nigdy praktycznie tego nie doznała.
Ta osoba usiadła.. Wzięła do ręki ołówek.. kartkę..
Staranne kreski pojawiły się na niej.
Na kartce malowała się samotność , wyrozumiałość , ale i szczypta szczęścia.
W rzeczywistości, miało to być zauroczeniem widoku , bólu... pragnienia.
Twoje oczy zalśniły powodzeniem. Odłożyłaś kartkę na bok. Lekko zaszurałaś kieszenią..
Chwilę potem usłyszałaś głos w słuchawce.
Rozumieliście się bez słów. Jeden sygnał wystarczył. Będzie u ciebie za pięć minut.
Zjawił się punktualnie. Usłyszałaś pisk opon za oknem.
Jak dobrze znów było poczuć jego zapach, dotyk.. znów zanurzyć się w jego morskich oczach..
Dotknąć jego nienaturalnie blond włosów...
Chłopak złapał Cię w talii. Twoje kąciki ust były już podniesione.
Spojrzałaś w górę. Teraz wyczytałaś z jego oczu zaciekawienie.. chęć usłyszenia tego , o czym myślisz.
Siedliście w przed-pokoju.
Poczułaś ulgę. Cały dzień byłaś na nogach, pracowałaś.
Poczułaś jak siada koło ciebie. Nie musiał pytać , co się stało.
Od razu zaczęłaś mówić, bez popędzania.
Wyżaliłaś się ze swoich wszystkich problemów..
Zrozumiał. Ale nie skończyłaś.
Jednak nie mogłaś mu tego powiedzieć dziś. Bałaś się odrzucenia.
Przytulił Cię. Poczułaś coś. I to nie byle co. Poczułaś pożądanie, jak i bezradność, i kolejny raz.. smutek..
Zauważył pojedynczą kroplę łzy, która momentalnie znalazła się na twoim policzku.
Jego oczy mówiły same za siebie. Domagał się wyjaśnień. Ale także lśniła tam i troska..
Lecz coś jeszcze.. ale tego nie mogłaś rozszyfrować od dłuższego czasu.
Lśni to tam od dawna... lecz na próżno zajmowałaś sobie tym głowę......
Poczułaś, że musisz. Że to jednak teraz..
Wyznałaś mu, co czujesz. spuściłaś wzrok. Następnie potok łez zlatywał z twoich policzków na poduszkę koło ciebie. Bałaś się reakcji. Odrzucenia. Że zepsułaś waszą przyjaźń.. że zepsułaś tę więź, która była między wami.
Poczułaś , jak delikatnie łapie cię jedną ręką za biodro, drugą podnosi twoją twarz.
Byłaś cała mokra.
Jego oczy lśniły teraz mocno...
Uśmiechał się. Ach, ten jego szczery uśmiech. Odwzajemniłaś go. Sama nie wiesz czemu.
Odruchowo.
Domyśliłaś się, co od dłuższego czasu skrywał w sobie chłopak.
Poczułaś, jak napiera na Ciebie ciałem, po czym złącza was w pocałunku.
Jak długo czekałaś na tę chwilę...
Teraz wierzyłaś, że marzenia się spełniają. Sama byłaś na to najlepszym dowodem.
To jest tak nierealne. Niall Horan... odwzajemnia twoje uczucie...
Na samą myśl masz motyle w brzuchu..
Poczułaś jego głowę na swoim ramieniu. Po raz pierwszy od bardzo dawna, poczułaś, że jest coś, dla czego warto jeszcze żyć.
-Kocham Cię, [T.I] - wyszeptał Niall.
---------------------------------------------------------------
Samoocena dobra.
/ZmalikowanaForever<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz