piątek, 26 lipca 2013

Podziękowania od Mrs. Malik ;x

Hej! Dzięki, to już 400 wyświetleń .. Awwww, kocham was ♥ ;3
                                                                                                                Mrs. Malik

niedziela, 21 lipca 2013

Horoskopy 1

No siemka, chcecie takie małe horoskopy ?? No to proszę bardzo ;)

1.Kto pożyczy ci koszulkę ??

Styczeń - Niall
Luty - Louis
Marzec - Liam
Kwiecień - Zayn
Maj - Harry
Czerwiec - Liam
Lipiec - Niall
Sierpień - Zayn
Wrzesień - Louis
Październik - Harry
Listopad - Liam
Grudzień - Zayn

2. Kto ci wyzna, że boi się pająków ??

Styczeń - Louis
Luty - Zayn
Marzec - Niall
Kwiecień - Liam
Maj - Zayn
Czerwiec - Harry
Lipiec - Louis
Sierpień - Liam
Wrzesień - Niall
Październik - Harry
Listopad - Zayn
Grudzień - Niall

3. Z kim będziesz grała w piłkę nożną ??

Baran - Liam
Byk - Harry
Bliźnięta - Louis
Koziorożec - Zayn
Lew - Niall
Waga - Harry
Wodnik - Liam
Rak - Zayn
Strzelec - Louis
Skorpion - Harry
Panna - Niall
Ryby - Liam

TA-DA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! hah, spadam, narka !
AA, TUTAJ JESZCZE MACIE TO, PRZECZYTAJCIE KONIECZNIE !!! 
RYCZE Z TEGO !! NAJBARDZIEJ JAK NA KONIEC NIALL ZACZĄŁ ŚPIEWAĆ FOREVER YOUNG .. DOBRZE ŻE TO NIE ZDARZYŁO SIĘ NAPRAWDĘ ...
                                                                                                                         Mrs. Malik

sobota, 20 lipca 2013

Imagify 2

Hej, macie tu moje imagify ;)

1. Przechodzisz przez ulicę obok Zayna.
Z.:



2. T.: Zayn, chcę ci coś powiedzieć.
Z.: Oki, mów.
T.: Kocham Cię.
Z.:



3. Lo.: Zayn, co ty wczoraj w nocy robiłeś z [T.I] ? Strasznie było głośno.
Z.:



4. Z.:


T.: Zayn, dobrze się czujesz ?
Z.:


T.: Zadałam ci pytanie. Dobrze się czujesz?
Z.:


T.:
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3RjHoh_CTIbWMtimeW0pCJ7UqybeP_wFfuF09IySsjrA4XPLOzVxpElDERSaxa-m1_N3_XrNvaBWlT5Q9G7fe7l84cDmxw8-kIqCCE1tjUmhlsHd29Aez_SgMC0lGRjevUxZcI9kN4qw/s1600/tumblr_lxijbrNFHI1qii6tmo1_400.gif

No, to tyle, 4 wystarczą ?? ;D
                                                                                                                         Mrs. Malik

piątek, 19 lipca 2013

Imagify 1

Macie tu parę imagifów ;) moje autorstwo !! ^^

1. T.: Zayn, zatańcz dla mnie.
Z.: Nie .
T.: No prooooszę .
Z.: No dobra ..















2. Zayn zaczyna cię dotykać itp. (xdd)
T.: Zayn, nie dziś ..
Z.: Prooszę .
T.: Niee ..
Z.: Ale ja cię tak ładnie proszę . 
T.: Dobra, wygrałeś .
Z.: 


3. Zayn .. jestem w ciąży ..
Z.:

*kilka minut później*

Z.: 


4. T.: Zayn, ładną sobie koszulkę kupiłam ?
Z.:

T.: Nie podoba ci się ?
Z.: Jest śliczna słońce .


Wiem, głupie, ale już niech będą . Spadamm !

                                                                                                                  Mrs. Malik

sobota, 13 lipca 2013

Awwwwww ;3

Zayn, rozwalasz system <33 Awwwwwwwwwww ;3 xdd


Aa teraz najładniejsze zdj świata ;*


Hmm, świetny materiał na tatę <33


                                                                                       
                                                                                              Mrs. Malik



poniedziałek, 8 lipca 2013

Imagin 6!

Ludziska, hejooooo! Macie tu moją i mojej koleżnaki stronkę na fb (znaczy to jest moja i wiki tej co ze mną bloga prowadzi): Malik, ty to masz paczadełka;d (sorki linka nie mogę dać bo mi się włącza od razu panel administratora xdd) . Dobra, macie, taki tam, imagin, już 6! xdd

Z.:Kocham cię.
T.: Ja ciebie też.
Z.: Ale ja bardziej.
T.: Jestem zmęczona, więc powiem, że tak, ty bardziej.
Zayn spojrzał na ciebie złowieszczo, a potem zaśmiał się, szybko wziął na ręce i zaczął tobą wymachiwać, tak, jak to się robi małym dzieciom – „samolot”.
Zaczęłaś się śmiać, a wtedy on zaczął cię całować. I całowaliście się tak długo, długo, długo…
…i wszedł Niall.
Spojrzałaś na niego pytająco.
N.: Mogę zjeść te kotlety co macie w lodówce?
Zayn uśmiechnął się, chciał wybuchnąć śmiechem, ale nie chciał zranić Nialla, więc powiedział przez zęby, odwracając się:
Z.: Tak, możesz, jasne, że możesz.
Blondyn usmiechnął się przyjacielsko i pobiegł na dół. Zayn wstał, zamknął drzwi na klucz i wrócił do ciebie. Kontynuowaliście całowanie. Chłopaki czekali na was około 40 minut, więc można się domyslić, co robiliście xdd. Kiedy zeszłaś na dół, zrobiłaś wszystkim naleśniki. Każdemu po dwa, tylko Niallowi pięć. Jedząc, oglądaliście film. Był tak nudny, że Zayn zasnął ci na ramieniu…z naleśnikiem w ustach. Louis śmiał się i zrobił chyba ze dwadzieścia zdjęć. Potem ty położyłaś głowę na jego głowie. Zasnęłaś, ale jednak obudziłaś się w swoim łóżku. Zayna nie było. Myslałaś, żę poszedł na dół zrobić śniadanie, jak w każdy sobotni ranek…zaraz, zaraz…ale dzis nie była sobota…Zbiegłaś na dół. Nie było tam nikogo.  Zadzwoniłaś do Nialla. Odebrał. Czułaś, jakby był smutny. Spytałaś, co się stało. Powiedział, że przyjedzie po ciebie. Ale ty nadal chciałaś wiedzieć, co się stało, ale on się rozłączył. Przyjechał po ciebie. Dojechaliście na miejsce. To był…szpital. Kiedy doszliście na miejsce, dowiedziałaś się, co się stało. Zayn zasłabł. Teraz był na badaniach. Ledwo usiadłaś i przyszła pielęgniarka.
P.: Ty jesteś [T.I.]? – zapytała patrząc na ciebie.
T.: Tak, to ja.
P.: Przykro mi, ale mam złe wiadomości. Pan Malik jest w śpiączce. Nie wiadomo kiedy się wybudzi. Nie jest łatwo mi to mówić, ale nie wiadomo, czy w ogóle się obudzi…
***************TWOJA PERSPEKTYWA***************
Upadłam na ziemię. Chociaż miałam zamknęte oczy, wszystko widziałam. Najpierw przybiegł lekarz. Wzieli mnie na oddział i podłączyli do respiratora. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Po chwili usłyszałam słowa lekarza:
L.: Brak tętna! Nie wyczuwam tętna! Siostro, prąd, szybko, prąd!
Po 10 minutach wróciło mi tętno. Ale nie na długo. Zamknęłam oczy na zawsze o 13.44, pół godziny później. Czułam,  jak wychodzę z ciała. Moje ciało zabrali, ja tym czasem jako duch poszłam do Zayna, zobaczyć, co u niego. Posiedziałam u niego 15 minut. Już miałam iść, kiedy się obudził. Nie wiedział co robić, bo nie mógł oddychać, ponieważ był podłączony do respiratora. Wciskał przycisk, ale on nie działał. W końcu, w towarzystwie ciągłego próbowania złapania tchu, Zayn zamknął oczy. Wtedy poczułam rękę na swoim ciele. Odwróciłam się. To Zayn. Przytulił mnie. Ale przerwał nam głos z nieba. Wzieliśmy się za ręce i polecieliśmy do góry w swoich objęciach. Teraz już na zawsze mieszkaliśmy w niebie i opiekowaliśmy się Louisem, Niallem, Liamem i Harrym.
~*~
TA-DA!!!!!!!! Hehe, spadam . Trzymka!
                                                                                                                Mrs. Malik

wtorek, 2 lipca 2013

Imagin 5



Hejoo. Dodaje imaginka i spaadammm . Czytajciee !!

Z Zaynem byłaś już od roku. Było wam razem dobrze. Pewnego dnia w pośpiechu wróciłaś do domu. Zobaczyłaś Zayna pijącego piwo. Na stole był pusty kieliszek i pusta butelka wódki. Był całkiem pijany, na podłodze było pełno petów i chyba cztery puste paczki po papierosach. Siedział na kanapie i prawie spał, przymrużonymi oczami wpatrywał się w telewizor. Włosy miał potargane, miał zalaną koszulę. Zamarłaś. Nie wiedziałaś, czy wyjść, czy krzyczeć, czy płakać… Wybrałaś to drugie. Wydarłaś się na niego, a tymczasem on zaczął cię całować. Odepchnęłaś go.
T.: Co ty robisz?! Ty mądry jesteś?!
Z.: Oj, kochanie…
T.: Zostaw mnie, dziś śpisz na kanapie!
Bez słowa położył się i zasnął dosłownie w pół minuty. Ale ty nie mogłas spać. Myślałaś o nim. Wiedziałaś, że pali, ale aż tyle?! I jeszcze pije?! Nie, nie, to nie na twoje nerwy! Nad ranem, koło czwartej, zasnęłaś na jakieś dwie godziny. Obudził cię dzwonek do drzwi. Zmierzyłaś na dół, by otworzyć. Na dole zatrzymałaś się. Dlaczego? Bo ujrzałaś, jak Malik słodko śpi. Za chwilę ocknęłaś się i poszłaś otworzyć drzwi. Zauważyłaś tam Liama, kolegę z zespołu Zayna. Pocałował cię. Spodobało ci się, więc to odwzajemniłaś. Poczułaś trzecią rękę na swoim ciele. To Zayn. Zapłakany bez słowa wybiegł z waszego wspólnego domu. Uderzyłaś Liama w twarz.
T.: Jak mogłeś?! Właśnie straciłam miłość swojego życia!
Wypchnęłaś go za drzwi i zostałaś sama w domu. Dzwoniłaś do Malika. Nie odbierał. Nie odpisywał. Minęło kilka dni, chyba pięć, może cztery. Siedziałaś po turecku na łóżku w sypialni. Kiedy sięgnęłaś po laptopa pod łóżko, poczułaś zapach perfum Zayna na pościeli. Zaczęło ci go bardziej brakować. Otarłaś łzy i sięgnęłaś po kompa. Weszłaś na Twittera. Zobaczyłaś mnóstwo nieprzyjemnych twittów od fanek Zayna, w typie: „Dlaczego go zdradziłaś” czy „Nie jesteś jego warta”. Otarłaś kolejne łzy i wyszłaś z domu. Szłaś przed siebie. Weszłaś w jakiś ciemny zaułek, sama dotąd nie wiesz, po co. Ale przecież nie wiedziałaś, jak wiele się tam wydarzy. Usłyszałaś kroki. Odwróciłaś się i zobaczyłas kilkanaście dziewczyn. Lat miały tyle, co ty czy Zayn, czyli po 19 albo 20, niektóre były też młodsze. Jedna wyciągnęła pistolet. Nie miałaś gdzie uciec. Nie zauważyłaś bocznego wyjścia z ciemnego zaułku. Ta, która trzymała pistolet powiedziała: „Już więcej nie zdradzisz Zayna”. Właśnie miała strzelać, gdy wbiegł Malik. Osłonił cię własnym ciałem. Przestraszona psychofanka już miała zabrać narzędzie zbrodni, ale ono wystrzeliło. Prosto w klatkę jej idola. Pochyliłaś się nad nim. Jego piękne oczy jeszcze się do ciebie uśmiechały. Serce jeszcze przez chwilę biło dla ciebie. Zayn powiedział resztkami sił:
Z.: Kocham cię ponad wszystko. Kiedyś się spotkamy, [T.I], obiecuję…
Ty jeszcze krzyczałaś:
T.: Zayn nie! Nie zostawiaj mnie!
Chyba to słyszał, ale tylko się uśmiechnął i zamknął oczy. Zamknął już na zawsze. Umarł z uśmiechem na ciemnawej, choć trochę już bladej twarzy. Chociaż był martwy, miałaś wrażenie, że biło jego serce. Ale to tylko złudzenie.. A może nie? Z resztą, nie ważne…
Po pogrzebie, który odbył się dwa dni po jego śmierci, poszłaś do domu. Czekałaś na swoją śmierć. Bardzo jej chciałaś. Kiedy oglądałaś zdjęcia swoje i Zayna, zalana łzami, olśniło cię. Po co czekać? Poszłaś do apteczki. Wyjęłaś tabletki. Były chyba przeciwbólowe. Z lekkim uśmiechem łykałaś jedną po drugiej, szepcząc przy tym „Już za chwilę się spotkamy”. Kiedy wzięłaś całe pudełko, poczułaś, że zaraz umrzesz. Zaczęły ci słabnąć mięśnie i kości, nogi miałaś jak z waty. Nie chciałaś bólu, więc zasnęłaś. I się nie obudziłaś. Widziałaś z góry, jak Louis próbował cię ratować. Ale ty już byłaś tam na górze. Żyłaś wiecznie z Zaynem. Beztrosko. Na zawsze. I nikt tego nie zmienił. I nigdy nie zmieni.

~*~
Doobra, musze kończyć xdd Naruśśśś xdd
                                                                                                                     Mrs. Malik

poniedziałek, 1 lipca 2013

Imagin z: ZAYN
_________________________________________________
Wydawałoby się, że wiatr cię unosi. Że latasz. Że masz skrzydła.
Ale to tylko złudzenie.
Drzewa grają własną piosenkę.
Ale to tylko szum spowodowany wiatrem.
Wiatr tańczy wokół..
Ale on tylko wieje. Wieje, i przypędza chmury.
A wydawałoby się nawet, że rzeka, która dotychczas płynęła, zamieniła się w POPCORN.
Ale to tylko twoja wyobraźnia.
No właśnie. I co poradzić, skoro widzisz świat barwami, które chciałabyś zobaczyć?
Żyjesz we własnej bajce. Bajce, którą sama tworzysz.
Bajce, w której możesz nawet... latać...
I nikogo tam nie wpuszczasz... Tworzysz SAMOTNĄ historię.
Piszesz bajkę z jednym jedynym bohaterem.
Słońce wychodzi zza oceanu. Wychodzi z poza naszej strefy czasowej..
Z innego miejsca na tej ziemi...
Wybiera się w nie kończącą się podróż.
Idziesz chodnikiem.
Zimno uderza cię prosto w twarz.. Kosmyki włosów zaczęły swój taniec.
Małe kropelki lekko uderzają w płaską powierzchnię asfaltu.
Zdejmujesz buty. Od teraz będziesz szła boso.
Ludzie patrzą się na ciebie dziwnie. No tak, przecież masz na sobie tylko Bluzeczkę na
ramiączka, szorty i adidasy a tu się na burze zbiera.
Uniosłaś delikatnie kąciki swoich ust..
Kiedy powiał mocniejszy wiatr rozłożyłaś ręce na wysokość
ramion. Zamknęłaś oczy. Relaksowałaś się chwilą.
Splotłaś palce za głową. Odchylasz ją trochę do tyłu.
Patrzysz na zachmurzone, szare niebo. Zamykasz oczy. Zimna kropelka
wody wpada ci wprost, do twoich otwartych lekko ust.
Wydawałoby się, że ulica opustoszała. Lecz jeden chłopak stał naprzeciwko,
patrzył na ciebie z zainteresowaniem.
Był przystojny, jego uśmiech był pogodny.
Piękne włosy, czarne, blond pasemko. Chłopak marzeń.
Zdawało Ci się, że go znasz. Jednak nic nie wpadało Ci do głowy.
Podeszłaś go Mulata.
Deszcz lał, i lał. Zaczęłaś śpiewać.. To było niesamowite.
Twój głos był tak płynny, jak czekolada w jego oczach.
Jego włosy, takie.. dotykalne.
Zniewalające. Jego usta. Takie.. całuśne.
Marząc śpiewałaś. Śpiewałaś dobrze znaną Ci już piosenkę.
Śpiewałaś jego piosenkę. Śpiewałaś mu. A on słuchał.
Oceniał.
Zaczął śpiewać z tobą.
Don’t try to make me stay or ask if I’m okay
I don’t have the answer
Don’t make me stay the night or ask if I’m alright
I don’t have the answer
Heartache doesn’t last forever
I’ll say I’m fine
Midnight ain’t no time for laughing
When you say goodbye

Wtedy zaczął śpiewać sam.

It makes your lips so kissable
And your kiss unmissable
Your fingertips so touchable

I mu się werwałam..

And your eyes,
Irresistible....


A potem... No co mogło się stać po takiej piosence?
Zaczęliśmy tworzyć wspólną bajkę..
_________________________________________________
Z dedykacją dl MRS. MALIK bo normalnie już wytrzymać
nie może XDDDDDDD
/ZmalikowanaForever<3