Hay, na początek coś w stylu:
MRS. MALIK MASZ TALENT DO PISANIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
i nie NIE, bo ja wiem lepiej, rozbeczałam się, i co z tego, że był krótki, ale pełny emocji *-*
Podziwiam, i uznaję, za mój najlepszy przeczytany imagin *----------*
Takiego lepszego nigdzie nie znajdę ;_;
________________________________________________________________________________
Imagin z: Liam
Szłaś ulicą. Nie miałaś konkretnego celu. Była jesień, późna jesień. Kochałaś tę porę roku.
Złote liście, czerwone i pomarańczowe. Lekki zimny wiaterek, wiejący ci w twarz. Zachmurzone niebo.
Całkowicie białe. Mgła. Szłaś, i nie mogłaś się nacieszyc tym widokiem. Pora Halloween.
Dzieci w różnych *strasznych* kostiumach. Pomarańczowe dynie, z wyciętymi otworami na tzw.
oczy , nos i usta. Zza rogu wychodziło słońce.. Stanęłaś naprzeciwko jego. Twoja delikatna twarz zmieniła wyraz. Byłaś w siódmym niebie. Twoje włosy [ombre] lśniły w słońcu , coś pięknego.
Kąciki twoich ust były już podniesione do granic możliwości. Powiał mocny wiatr. Twoje włosy pięknie tańczyły na wietrze. Rozłożyłaś ręce ku górze, i splotłaś swoje palce ponad głową.
Ludzie patrzyli się na ciebie z każdej strony. Ich twarze były w pewien sposób.. zahipnotyzowane.
W twoich uszach rozległa się muzyka. Smutna, o miłości, która nie mogła przetrwac, a byli parą doskonałą.
Zaczęłaś tańczyc, powolny i smutny taniec, który układał ci się w głowie. Nie bałaś się reakcji ludzi.
Kiedy lekko odwróciłaś głowę, ujrzałaś chłopaka. Patrzył się na ciebie z zainteresowaniem, a w jego uśmiechu było coś nadzwyczajnego..Nie umiałaś tego opisac. Wasze oczy, tak podobne. Wasze uśmiechy,
tak szczere. Nie przestawałaś tańczyc. Uśmiechnęłaś się do chłopaka. W jego oczach było widac błysk, iskrę podniecenia. Byłaś nim oczarowana. Twoje ruchy były tak płynne, jak czekolada w jego oczach. Cały czas patrzyłaś na niego. W jego oczach lśniło zaciekawienie. Powolnym ruchem podszedł do ciebie.
Zaczęliście wspólny taniec. Już wiedziałaś, jakie uczucie kuło cię w serce. Jaki rodzaj motyli miałaś w brzuchu. Podczas tańca, tak romantycznego a zarazem smutnego, wasze usta były niebezpiecznie blisko, co tylko dodawało urok tańcu. Kręciliście się wokół siebie, jak dwie marionetki. A taniec trwał, i trwał.
Chłopak zwiększył niebezpieczną bliskośc waszych ciał. Dzieliły was milimetry.
Taniec zwolnił. Wręcz staliście, ale jeszcze się ruszaliście. Słońce powoli zachodziło, co było najpiękniejsze, co ludzie mogliby zobaczyc. Para: chlopak, i dziewczyna. Pasujący do siebie jak ulał, przeznaczeni dla siebie, tańczą w ponurej ulicy, wokół ludzi, pod czerwonym już słońcem. Taniec tak ich pochłaniał. Każdą częśc ich ciała. Oboje już wiedzieliście.
Milimetry, milimetry i milimetry. Twoje usta, jego usta.
Niebezpieczna bliskośc już was nie obowiązywała. Teraz tworzyliście jednośc.
Namiętny, a zarazenm zachłany, ale także delikatny pocałunek. Lecicie razem do gwiazd.
Straciliście rachubę czasu. Ludzie klaskali, i klaskali. Krzyczeli, że jesteście parą idealną.
Nie wiem jak inni, ale ja czekałam na tego jedynego. I znalazłam. A połączył nas taniec.
Mętlik w głowie? Nie ma mowy. Ty już wiedziałaś. On także wiedział.
Że to była miłośc <3
[T.I] oraz Liam. Skąd wiesz, jak miał na imię?
No cóż, to już inna częśc układanki..
_____________________________________________________________________________
Ale się napracowałam. Wena na szybko, ale ja normalnie ... pękam *-* Najlepsze, jakie kiedykolwiek napisałam. Mi tam się wydaje, że krótki XD
/ZmalikowanaForever<3
Świetny taki poetycki ;3
OdpowiedzUsuńZgaduj, ile mam lat XD
OdpowiedzUsuń