Zayn Malik. Tak, to on był twoim ukochanym chłopakiem. Nie
widział świata poza tobą. Pewnego dnia stała się straszna rzecz; okazało się,
że jesteś chora na białaczkę. Kiedy Zayn się o tym dowiedział, załamał się, ale
nie dawał ci tego odczuć. Załamał się, bo wiedział, co oznacza ta choroba, bo
jego mama na nią zmarła. Wiedział, że są małe szanse na twoje przeżycie nawet,
gdy białaczka byłaby łagodna, ale okazało się, że jest bardzo silna i
rozwinięta. Lekarze nie dawali ci za wiele czasu, może rok lub mniej. Ty
próbowałaś się nie załamywać aż tak, jak Zayn. Cieszyłaś się każdym dniem, bo
każdy z nich mógł być tym ostatnim. Z Zaynem zawsze marzyliście o dziecku, aby
je wspólnie wychować i być normalną rodziną. Już nie mieliście nadziei, że tak
będzie. Aż pewnego dnia…
T.: Zayn, możesz mi podać bluzkę?
Z.: Dla mojego słoneczka wszystko.
Przyniósł ci bluzkę i pocałował cię. Potem siedział i
patrzył, jak się ubierasz. Kiedy chciałaś zdjąć piżamę i założyć bluzkę, Zayn
złapał cię w talii i rzucił na łóżko. Zaczęłaś się śmiać, a potem
wygłupialiście się przez dwie godziny. Zupełnie zapomnieliście o waszym
problemie. Kilka dni później poczułaś się gorzej. Myślałaś, że po prostu twój
czas już przyszedł. Ale na szczęście wcale tak nie było. Dowiedziałaś się, że
spodziewasz się dziecka. W duchu cieszyłaś się, ale lekarze dawali ci jeszcze jakieś
pół roku. Ciebie to jednak nie obchodziło. Wróciłaś do domu i o wszystkim
powiedziałaś Malikowi. Wtedy pierwszy raz widziałaś, jak płacze ze szczęścia.
On od początku wierzył w cud i ten cud się spełnił.
**************************osiem miesięcy
później****************************
T.: Zayn! Zayn! Zayn!
Z.: Co się dzieje?!
T.: Chyba już…!
Zayn bez słowa wziął cię na ręce, wrzucił do samochodu i
zadzwonił po Liama. On zaraz przybiegł i zawiózł was do szpitala. Urodziłaś po
12 godzinach. Mógłby trwać krócej, ale ty byłaś już słaba i codziennie twoje
ciało zanikało. Dla Zayna po prostu chudłaś w oczach. Kiedy urodziłaś małego
Malika, umarłaś. Może pożyłabyś trochę dłużej, ale twoim marzeniem było urodzić
to dziecko. Zayn wiedział, że nie może zrobić nic głupiego, teraz ma dziecko i
ono nie może patrzeć, jak zostawia go kolejny z rodziców. Po twojej śmierci
Malik zmienił wiarę. Codziennie modlił się za ciebie i uczył Zayna Juniora się
modlić. Ty zawsze stałaś obok nich, byłaś z nimi na zdjęciach, grałaś z nimi w
piłkę (xdd) i robiłaś mnóstwo innych rzeczy. Zayn wierzył, że jesteś obok i często
rozmawiał z tobą. Po kilku latach spędzonych tam na górze powiedziałaś Malikowi
jedną rzecz, którą usłyszał. Powiedziałaś „kocham cię”. Zayn wiedział, że to ty
i rozpłakał się. Prawie czterdzieści lat później Zayn umarł. Wtedy byliście na
zawsze razem i opiekowaliście się Juniorem, który już założył swoją rodzinę.
~*~
Nie wyszedł mi taki, jaki chciałam, ale co tam.. Dobra, narka luuudzieee, ziomki wy moje ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz