sobota, 29 czerwca 2013

Imagin 2

Hejo, człowieki! Kochane moje Panie Malik, mam dla was.. DRUGIEGO IMAGINA! A tak przy okazji - ZmalikowanaForever<3 - jesteś BOSKA !! xdd Ja nie mogę jakbyś już z 10 lat opowiadania pisała !! Normalnie jak jakaś pisarka czy poetka albo coś xdd No, ale przynajmniej nie to co ja, samoocena przynajmniej wysoka jest xdd . No to co, ja Was (wow, co za kultura) nie będę zanudzać, macie tu imaginka 2!



Od urodzenia mieszkałaś w małej miejscowości niedaleko Londynu. Miałaś spokojne, beztroskie życie, twoi rodzice byli dla ciebie najlepsi na świecie, byłaś jedynaczką, miałaś wszystko, czego zechciałaś itd., ale ty nie chciałaś wiele. Chciałaś jednej rzeczy, której rodzice nie mogli ci dać; chciałaś wreszcie spotkać miłość swojego życia. Pewnego dnia stała się jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie pamiętałaś; One Direction wprowadziło się naprzeciwko ciebie. Kochałaś ten zespół, byłaś największą directionerką na świecie. Chłopcy chcieli przywitać wszystkich w sąsiedztwie, ale oprócz was następny dom był prawie kilometr dalej, w pobliżu były tylko niezabudowane działki. A więc chłopaki przyszli was przywitać. Byłaś właśnie sama w domu, tata był w pracy a mama na zakupach. Nie myśląc, kto to może być, otworzyłas drzwi. Ujrzałaś pięciu pięknych, młodych chłopaków i zaraz usłyszałaś jakiś ciepły głos dochądzący z końca całej brygady.
Z.: Cześć, właśnie się wprowadziliśmy. Możemy wejść?
T.: Jasne, oczywiście.
Lo.: Jestem Louis, to jest Niall, za mną Harry, obok niego Liam a tam z tyłu Zayn.
T.: Wiem, jak się nazywacie.
Uśmiechnęłaś się, oni też. Kiedy weszli, usiedli na kanapie czekając na ciebie, bo ty poszłaś zrobić im herbatę. Po chwili przyniosłaś im ją. Zayn zrobił ci miejsce koło siebie. Uśmiechnęłaś się do niego, po czym on odwzajemnił uśmiech. Opowiadali ci wszystko, śmiałaś się z nimi, robiliście mnóstwo różnych głupot. Po kilku godzinach zadzwoniła twoja mama.
M.: Córeczko, ja zostaję na noc u babci, bo wstapiłam do niej, a ona jest strasznie samotna. Poradzisz sobie jakoś?
Było na głośnomówiącym, więc uśmiechnęłaś się do chłopców.
T.: Jasne, że tak.
Po chwili rozmowy rozłączyłas się. Powiedziałaś, że mogą zostać u ciebie na noc. Ucieszyli się bardzo, a że miałaś duży dom, to każdy się pomieścił. Louis, Liam, Harry i Niall szybko zajęli pokój gościnny i pokój twoich rodziców. Zaynowi pozostał twój pokój. Chciał spać na podłodze, ale gdy patrzył, jak śpisz, zasnął razem z tobą w twoim łóżku. Obudziłas się w objęciach Malika. Podniosłaś na niego wzrok. Spał jak dziecko. Kiedy lekko się poruszyłaś, obudził się.
Z.: Co się stało?
T.: Nic, śpij.
Posłusznie zasnął. Ty wtuliłaś się w niego mocniej i też zasnęłaś. Louis, idąc rano do łazienki, pomylił drzwi i wszedł do twojego pokoju. Kiedy zobaczył was razem, po cichu wyszedł z pokoju, a potem pobiegł do reszty.
Lo.: Ej, chłopaki! Chopakiiiii! Zayn śpi w jednym łóżku z [T.I]! I przytulają się!
H.: Co ty?! Nie gadaj?!
Za chwilę wszyscy stali nad twoim łóżkiem. Po kilku minutach Zayn obudził się.

Z.: E, co wy tu robicie?
T.: Co się st..O Boże, skąd wy tu?
Li.: A, znikąd, mnie tu nie było…
Za chwile wszyscy wybiegli z pokoju, a po godzinie rozmowy z Zaynem, wtuleni w siebie, zoreientowaliście się, że od kilku minut twoja mama nad wami stoi i się uśmiecha.
M.: Przepraszam, nie chciałam przeszkadzać.
Rzuciła jeszcze jeden uśmiech i wyszła.
Chyba nie trzeba nawet mówić, że chodziłaś z Zaynem.
***********************Trzy lata później***********************
Od roku jesteś panią Malik, a od dwóch lat masz z panem Malikiem śliczną córeczkę, identyczną jak tatuś. Roxy jest oczkiem w głowie Zayna, nie widzi poza nią świata. Pewnego dnia Zayn wrócił z wytwórni wcześniej o dwie godziny.
T.: Co tak wcześnie?
Z.: Nagraliśmy wszystko jak najszybciej, żeby móc wrócić wcześniej do naszych cudownych rodzin.
Pocałował cię namiętnie. Pocałunek nie trwał długo, bo już za chwilę za plecami Zayna rozległ się radosny głos.
R.: Tatusiu! Tatusiu!
Z.: Witaj słoneczko!
Wziął ją na ręce i ucałował. Kiedy jeszcze przez chwilę się z nią bawił, ty miałaś zaszklone oczy. Chociaż takie rzeczy działy się codziennie na twoich oczach, to jednak był to cudowny widok.
Z.: Mała, idź do pokoju się bawić.
Posłusznie pobiegła do pokoju.
Z.: Dzień dobry jeszcze raz, pani Malik.
T.: Dzień dobry ponownie, panie Malik.
Kolejny raz cię pocałował.
I tak, byliście zwykłą rodziną. Nawet, kiedy mieliście po czterdzieści lat, zachowywaliście się jakbyście mieli po osiemnaście…

~*~
Boże, wstyd, mi, wstyd, wstyd za niego! Okropny, normalnie aż razi.. Ale przynajmniej Wikuś umie coś wymyślić normalnego to może aż tak się nie zanudzicie.. xdd No to narka, człowieki!
                                                                                                                Mrs. Malik

2 komentarze:

  1. Szczeze to sie wzruszylam swietnie piszecie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio dzięki za komenty, myslałam, że nikt tego nie czyta ;)

      Usuń