piątek, 28 czerwca 2013

Imagin 1

Dopada mnie głupawka z powodu wakacji, którą co godzinę przerywam płaczem z powodu odejścia szóstej klasy xdd . Luuuuudzie, ja mam dla was imagina! Taki tam krótki .. xdd Miłego czytanka!



Zayn był w trasie. Nie mogłaś bez niego żyć. Nie było go już przecież 3 miesiące. Tego dnia ubrałaś się na sportowo. Założyłaś do tego czapkę Malika. Nudziło ci się, więc włączyłaś telewizor. Leciały wiadomości. Właśnie chciałaś wyjść po płatki z mlekiem, ale do uszu dotarły ci straszne wieści.
R.: Wiadomość z ostatniej chwili: rozbił się samolot, który leciał z Chicago do Londynu.
Mówili cos dalej, ale ty nie słuchałaś. Myślałaś o tym, że to Zayn z chłopakami miał dzisiaj wracać z Chicago prosto do Londynu. Zdjęłaś jego czapkę. Wypełniłaś ją łzami. Czułaś na niej zapach Zayna. To był według ciebie najcudowniejszy zapach na świecie. Łzy spływały ci po policzkach strumieniem. Kilkadziesiąt minut później była wstępna lista pewnych ofiar. Na szczęście nie znalazłaś tam nazwiska swojego chłopaka. Po chwili reporterka znów zaczęła mówić informacje.
R.: Niestety to jeszcze nie wszystko. Była też zajęta kabina dla VIP-ów, która spaliła się doszczętnie. Było w niej pięciu młodych chłopaków. Jak na razie nie możemy się dowiedzieć, kim byli.
Zalałaś się łzami. Nie wiedziałaś, czy masz się zabić, czy co. W tym momencie usłyszałaś dzwonek do drzwi. Zapłakana poszłaś otworzyć.
Z.: Cześć kochanie…co się stało? Czemu płaczesz?!
T.: Zayn, Zayn! Ty żyjesz!
Rzuciłaś się mu na szyję i płakałaś głośno jak dziecko. Zayn uspokajał cię. Opowiedziałaś mu sytuację.
Z.: Mieliśmy lecieć tym samolotem, ale Niall zgłodniał, więc poszliśmy na następny.
T.: To bardzo dobrze, nie wiem, co bym bez ciebie zrobiła.
Płakałaś jak małe dziecko, czasami nie mogłaś złapać oddechu. Zayn mocno cię przytulił. Nie dość, że zamoczyłaś mu całą czapkę, to jeszcze koszulkę. Wtedy on pocałował cię.
T.: Strasznie mi tego brakowało.
Pocałował cię kolejny raz, tym razem delikatniej, ale dłużej. Nie mogłaś się oderwać od jego ust.
Z.: Wszystko będzie dobrze, mała, zobaczysz… - powiedział poprawiając twoją grzywkę.
Uśmiechnęłaś się i go pocałowałaś. Teraz rzadko latał samolotami, bo ty za bardzo się bałaś. Po prostu za bardzo go kochałaś. I żyliście razem na zawsze.

~*~

Wiem, wiem, głupie to jak nie wiem co, ale może przynajmniej stracicie przeze mnie trochę wakacji xdd No, dzieci kochane, idźcie spać, jutro oficjalnie pierwszy dzień wakacji! Czy tam drugi, nie wiem za co ja mam tą piątkę z matmy .. xdd
                                                                                                                      Mrs. Malik
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz